Kto myślał, że próżnowałam przez ostatnie dni bardzo się pomylił....bo właśnie te ostatnie dni są mega pracowite....
Mój mąż popłynął na kilka dni, dzieci porozwożone w odpowiednie miejsca, cisza w domu.... a ja szleję w kuchni, bo ona właśnie wygląda jak wielki warsztat pracy....fotek oczywiście nie będzie, bo wszystkiego jest zdecydowanie za dużo w jednym pomieszczeniu....
Rzadko mi się zdarza, abym robiła tak dużo prac w jednym czasie.... a teraz sama siebie nie poznaję....
Z jednej strony robi się "lekki" bałagan, bo jak długie blaty tak wiele rzeczy porozpoczynanych, ale dzięki temu jak jedna praca schnie ja nie tracę czasu tylko robię kolejny etap w następnej i taki kołowrotek się tworzy. Dzięki temu już dzisiaj wstawiam kolejne fotki.....
Tym razem stojaki na biżuterię, które i bez niej stanowią pewnego rodzaju dekorację pomieszczenia....
A na ten użyłam serwetki od Magdy, którą mi pozostawiła na naszym ostatnim spotkaniu. Dodatkowo elementy malowane i tak powstał taki oto groszkowy gorsecik ;)
Nie jestem z niego co prawda jakoś bardzo zadowolona, bo musze podszkolić się w malowaniu, ale następnym razem będzie lepiej ....
A tu juz dzisiejszy eksperyment.... czyli pierwszy raz zrobiłam decoupage na świecy.... Pierwsze egzemplarze bardzo proste, bez udziwnień..... następne będą bardziej efektowne obiecuję... mam już pewne koncepcje ;) Jutro odbieram wiekszą ilość świeczek więc będę szalała ;)
Na dzisiaj to już koniec....ja niedługo wracam do pracy...
Kończę pewną niespodziankę dla mojej córci i moge ją tylko robić jak ona śpi.... mam nadzieję, że dzisiaj skończę to jutro wstawię fotki, ale nie obiecuję ;)
Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia!!!








