wtorek, 17 kwietnia 2012

Pracowicie...

Kto myślał, że próżnowałam przez ostatnie dni bardzo się pomylił....bo właśnie te ostatnie dni są mega pracowite....
Mój mąż popłynął na kilka dni, dzieci porozwożone w odpowiednie miejsca, cisza w domu....  a ja szleję w kuchni, bo ona właśnie wygląda jak wielki warsztat pracy....fotek oczywiście nie będzie, bo wszystkiego jest zdecydowanie za dużo w jednym pomieszczeniu....
Rzadko mi się zdarza, abym robiła tak dużo prac w jednym czasie.... a teraz sama siebie nie poznaję....
Z jednej strony robi się "lekki" bałagan, bo jak długie blaty tak wiele rzeczy porozpoczynanych, ale dzięki temu jak jedna praca schnie ja nie tracę czasu tylko robię kolejny etap w następnej i taki kołowrotek się tworzy. Dzięki temu już dzisiaj wstawiam kolejne fotki.....


Tym razem stojaki na biżuterię, które i bez niej stanowią pewnego rodzaju dekorację pomieszczenia....




A na ten użyłam serwetki od Magdy, którą mi pozostawiła na naszym ostatnim spotkaniu. Dodatkowo elementy malowane i tak powstał taki oto groszkowy gorsecik ;)
Nie jestem z niego co prawda jakoś bardzo zadowolona, bo musze podszkolić się w malowaniu, ale następnym razem będzie lepiej ....



 A tu juz dzisiejszy eksperyment.... czyli pierwszy raz zrobiłam decoupage na świecy.... Pierwsze egzemplarze bardzo proste, bez udziwnień..... następne będą bardziej efektowne obiecuję... mam już pewne koncepcje ;) Jutro odbieram wiekszą ilość świeczek więc będę szalała ;)




Na dzisiaj to już koniec....ja niedługo wracam do pracy...
Kończę pewną niespodziankę dla mojej córci i moge ją tylko robić jak ona śpi.... mam nadzieję, że dzisiaj skończę to jutro wstawię fotki, ale nie obiecuję ;)

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia!!!

6 komentarzy:

  1. Oj, jakie Ty wyczyniasz cuda to mnie brak słów. Jestem zachwycona Twoimi pracami. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! ten gorset jest SUPER! miałaś genialny pomysł z tymi kropkami:) Zazdroszczę Ci działania-odkąd od Cb wróciłam ..choruję.W sobotę wieczorem gorączka..wczoraj 39,5..poddałam się i na pogotowie pojechałam..grypa i pobyt w domu 7 dni...wrrr.Nieważne.
    Super te świece-byłaś chyba po ryżowce na Abrahama?? masz specjalny klej do świec?

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko co zrobiłaś jest wspaniałe ale moje serce podbił gorsecik w groszki. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam!
    Trafiłam tutaj jak zwykle przypadkiem. Bardzo podobają mi się twoje prace. Uwagę przykuły Twoje karczochowe różności. Pozdrawiam i zapraszam do mnie Iza N-P.

    OdpowiedzUsuń